Podsumowanie dwóch lat prezydentury Jacka Jaśkowiaka

06.12.2016 09:40

Display_collage_2jj_05.12.16

Kadencja prezydenta Jacka Jaśkowiaka jest na półmetku. Wraz z członkami poznańskiej Nowoczesnej dokonaliśmy oceny ostatnich dwóch lat jego rządów.

Po pierwsze, prezydent złożył bardzo dużo obietnic, który realizacja pozostawia wiele do życzenia:
1. Tramwaj na Naramowice, brakuje projektu oraz dokumentacji duże opóźnienia, budowa ruszy dopiero w 2018 roku, zagrożone finansowanie projektu.
2. Nie realizowane są tak ważne inwestycje jak Nowa Głogowska, dokończenie budowy ulicy Św. Wawrzyńca oraz I rama komunikacyjna na wysokości ulic Północnej i Hlonda. To inwestycje warte ok 1 mld zł.
3. Przebudowa Ronda Rataje – projekt sprawia wrażenie przygotowanego na ostatnią chwilę, nie jest to przebudowa zmieniająca układ komunikacyjny na rondzie, ale zwykły remont. Pozyskując środki unijne można było przygotować bardziej ambitny projektu.
4. Tramwaj na Kopernika – również brak realizacji.
5. Miała poprawić się realizacja inwestycji, tymczasem Remont Dąbrowskiego jest symbolem kolejnym przykładem źle prowadzonej inwestycji, z licznymi nieprawidłowościami.
6. Miasto miało być bardziej czyste, tymczasem wiele w tej kwestii jest jeszcze do zrobienia, szczególnie w centrum, w okolicach Dworca PKP.
7. Miało nie być zgody na lokowanie kolejnych galerii handlowych tymczasem, tymczasem na ostatniej sesji Rady Miasta Poznania inicjatywy Prezydenta uchwalono plan który dopuszcza. by nowe galerie handlowe powstały w Poznaniu Komornikach.
8. Audyt miejskich spółek – Zapowiedziano wiele audytów, wiele z nich przeprowadzono, niestety nie ma żadnych efektów, ani wniosków z tych audytów, w efekcie zlikwidowano Biuro Audytu Wewnętrznego i Kontroli.
9. Budowa 4000 mieszkań – od początku ta obietnica była nierealna, jeżeli uda się wybudować 1000 mieszkań to będzie dobrze.
10. Konsultacje społeczne. Źle przeprowadzone konsultacje dot. ul. Dąbrowskiego, dot. ul. Grunwaldzkiej, nie było konsultacji dotyczących fasady dworca PKP, nie będzie konsultacji wariantu Ronda Rataje, nie było nowych zapowiadanych konsultacji dotyczących przebiegu Tramwaju na Naramowice, brak konsultacji przy rozszerzaniu strefy tempo 30, budowa basenów na Kasprowicza.

Prezydent zaniedbał inwestycje.

Obecnie mamy najniższy wskaźnik wydatków inwestycyjnych od 2005 roku, który wynosi ledwie ponad 16%. Tymczasem niektóre budżety Poznania miały ten wskaźnik na poziomie ponad 35%. Szkoda, bo mimo że mamy największy w historii budżet Poznania zostanie on przede wszystkim "przejedzony". Ponadto, Poznań bardzo blado wypada w zakresie pozyskiwania środków unijnych. Z końcem roku mijają terminy aplikowania o ważne inwestycje infrastrukturalne. Okazało, się ze ostatnie dwa lata były zmarnowane. Nie przygotowano odpowiednio projektów infrastrukturalnych, brakuje dokumentacji. Istnieje poważne ryzyko utraty środków unijnych na inwestycje.

Po drugie, za dużo konfliktów. W ciągu dwóch lat prezydentury "udało się" Jaśkowiakowi:


  • zantagonizować mieszkańców miasta i powiatu;
  • próbować włączyć na siłę do Poznania sąsiednie gminy (Luboń i Suchy Las);
  • skonfliktować się o drogę z sąsiadem (z Czerwonakiem w zakresie budowy ul. Gdyńskiej);
  • skonfliktować się z gminami wokół GOAP;
  • skonfliktować z Kościołem (po szumnych zapowiedziach, niewiele z tego wyniknęło)
  • skonfliktować z kibicami,
  • obrazić użytkowników UBERA,
  • odstraszyć inwestorów.
Po trzecie, brakuje koncepcji zaistnienia Poznania na arenie ogólnopolskiej i międzynarodowej. Zamiast tego mamy wiele przykładów złego zarządzania.
Poznań nie stara się o międzynarodowe wydarzenia kulturalne, polityczne i sportowe Brakuje promocji na zewnątrz.
Negatywnie należy ocenić wzrost zatrudnienia w urzędzie i jego jednostkach. Tylko w ZKZL, był 1 prezes i 3 dyrektorów, a jest 3 prezesów, zwiększyła się liczba dyrektorów do 9. Trzykrotnie zmieniono wiceprezydentów, jeden z nich był uwikłany w aferę korupcyjną, dwukrotnie zmieniał się prezes Poznańskich Inwestycji.
Nieudolne wdrożenie Strefy Tempo30 to z kolei przykład nieporadności zastępcy prezydenta Macieja Wudarskiego. Trudno zgodzić się z lansowaną przez obu prezydentów tezą, że "zmniejszenie korków dla mieszkańców musi się wiązać z uciążliwościami". Zmniejszenie korków powinno się raczej wiązać z udogodnieniami.

Po czwarte, zaniedbanie Poznania jako akademickiego ośrodka.

Nie może być tak, że półmilionowe miasto nie ma specjalnej oferty dla 130 tysięcy studentów. Rozumiemy, że szereg działań, które są prowadzone w mieście (np. rewitalizacja brzegów Warty), służy również studentom, ale prezydenta stać na działania dedykowane do określonych grup społecznych (rowerzyści - ścieżki rowerowe, seniorzy - bilet senioralny), a studentów traktuje się jako masę bez właściwości.
Brakuje pomysłu na promocję. Wielu twierdzi, że zamiast tego mamy wzmożone działania promocyjne samego prezydenta. Prezydenci jednak mają to do siebie, że przychodzą i odchodzą, a markę miasta należy budować w oparciu o konsekwentnie wdrażaną strategię. Nie powinno się mylić promocji prezydenta z promocją miasta. Podsumowując, dostrzegamy wspólną płaszczyznę z prezydentem Jaśkowiakiem jako politykiem o ideowo zbliżonych poglądach. Pozytywnie oceniamy jego wsparcie dla różnorodności i ruchów mniejszościowych. Można się spierać czy rolą prezydenta miasta jest manifestowanie swoich poglądów w polityce krajowej, ale na pewno jest sojusznikiem w walce z Prawem i Sprawiedliwością. To jest obecnie nasz wspólny wróg.Nie chcemy jednak, by ocena jego prezydentury po 4 latach sprowadzała się jedynie do tego, że był zagorzałym przeciwnikiem PiSu.Jako Nowoczesna oceniamy dwa lata prezydentury Jacka Jaśkowiaka na 3= i liczymy na większe zaangażowanie w sprawy miejskie!